RPG blog

Trochę o graniu, trochę o prowadzeniu Gier Fabularnych

Wpisy z tagiem: mage-the-awakening

Preludium

Brak komentarzy

Ostatnio… jakiś czas temu w każdym razie, skończyliśmy kolejną kampanię w Exalted. I padło pytanie, co dalej? Może jakiś inny system dla odmiany? Jako że na mnie przypadła kolej prowadzenia, koniec końców postanowiłem wrócić do Maga – tym razem jednak w jego najnowszym wydaniu.

Zawsze kiedy zaczynam nową kampanię w Maga, ważną częścią jest wprowadzenie dla postaci i opis przebudzenia ich maga. W sumie to zazwyczaj przełomowy moment w ich życiu i zasługuje na przynajmniej 2-3 godziny opowieści.

Postać 1: Obrimos, przyszły członek zakonu Adamantytowych Strzał.
Osoba: Młody człowiek, niedawno po studiach – archeologia, specjalność średniowiecze. Pracuje aktualnie nad doktoratem. Pasjonat – należy do zakonu rycerskiego, badał genealogię swojej rodziny. Zajmuje się aktualnie prowadzeniem wykopalisk na terenach przeznaczonych pod autostradę/inne budowy i stara się zebrać pieniądze na wyjazd/grant do Francji.
Gracz poprosił o Merit „Daimon” – chciałby widzieć/komunikować się z duchem dalekiego przodka, kiedyś rycerza należącego do zakonu Templariuszy. Wokół tego będzie zbudowana część wprowadzenia.

Pomysł na wprowadzenie:
- wszystko zaczyna się od wezwania do szpitala. Jego przyjaciółka, również członek zakonu rycerskiego, uległa jakiemuś wypadkowi, spadła z dużej wysokości (tak naprawdę próba samobójstwa, ale nikt o tym na razie nie wie). Jako, że była to bliska przyjaciółka, nasz bohater zostaje powiadomiony o tym przez chłopaka owej dziewczyny i razem umawiają się na wizytę.
- dziewczyna leży w szpitalu prywatnym (ma bogatą rodzinę), w oddzielnej sali. Jest mocno potłuczona, ma rękę w gipsie, zabandażowaną głowę itp. ale nic nie zagraża jej życiu. Podczas wizyty, po cichu prosi PG (postać gracza), żeby przyszedł do niej wieczorem „Bez chłopaka!” – bardzo chce mu coś powiedzieć na osobności. W ten czy w inny sposób postać wieczorem pojawi się (przyjdzie, zaczeka) i rozegra się mniej więcej taka scena:
- dziewczyna jest nieprzytomna/śpi, więc PG może poczekać na korytarzu z widokiem na salę. W którymś momencie czuje jednak jakby ktoś go zaatakował – złapał za gardło, dusząc, gwiazki przed oczami. Przy próbach szarpania się, czuje jak jest obijany przez niewidzialne pięści, powoli traci przytomność. Na korytarzu zamieszanie – wszyscy w okolicy uważają, że ma atak padaczki. W tym samym czasie PG walcząc o życie zauważa, że dziewczyna jest przebudzona, z przerażeniem przygląda się jego walce a następnie biegnie do łazienki (w tym samym pokoju). Po chwili dochodzi stamtąd jej krzyk bólu a chwilę potem atak ustępuje.
- teraz pielęgniarki biegną do dziewczyny i tam następuje atak paniki i kolejne zamieszanie. Mam nadzieję, że PG zbierze siły i postara się tam dopchać, bo chciałbym aby to była jego pierwsza chwila grozy – w końcu to pierwsze jego spotkanie z Otchłanią. Okazuje się, że dziewczyna wydłubała sobie oczy a teraz jedyne co robi to powtarza „Nie mogłam mu na to pozwolić!”. PG zostaje wyproszony przez nieco bardziej przytomnego lekarza i może się znowu spotkać z przyjaciółką dopiero jakieś dwa dni później.

Teraz chwila wyjaśnienia tego co wie/wymyślił MG. Otóż dziewczyna i chłopak byli razem z jeszcze jedną osobą na wycieczce po górach jakiś czas temu. Tam też podpici chłopcy postanowili – jak to za dawnych czasów – popojedynkować się na miecze by wykazać się przed dziewczyną. Niestety w nieszczęśliwy sposób ów znajomy ginie od miecza chłopaka. Oboje spanikowani postanawiają zaimprowizować wypadek w górach po to żeby nie wydało się jak naprawdę zginął znajomy. Udaje im się, ciało znajomego zostaje znalezione dopiero kilkanaście dni później w stanie którym uniemożliwia poprawną interpretację przyczyny zgonu. Tym niemniej pozostaje mroczny sekret.
Tak się składa, że jakiś czas później dziewczyna (ciągle z wielkim poczuciem winy) przebywa w pobliżu miejsca gdzie walczyli ze sobą magowie. Jakiś czar poszedł mocno nie tak jak trzeba i przywołuje istotę z Otchłani. Jest to istota, która może zamieszkać tylko w kimś, kto ma w sobie mroczny sekret – przez ujawnienie którego można zniszczyć czyjeś życie.
Owa istota staje się strażnikiem owego sekretu i zrobi wszystko co tylko można aby ów sekret nie wyszedł na jaw – jednocześniej jednak zwiększa cały czas poczucie winy osoby niosącej ów sekret. Istota działa przez zmysł wzroku nawiedzonego. Widoczna tylko tej osobie wygląda jakby człowiek zrobiony z ciemności. To on powoduje, że ludzie którzy mogą zbliżyć się do prawdy giną, mają ciężkie problemy osobiste itp. Co więcej, pomału również wsłuchuje się w inne mroczne pragnienia – wystarczy jedna zła myśl w stronę tego gościa, który przed chwilą przejechał z nadmierną szybkością przez przejście dla pieszych a chwilę później jest wypadek.
W każdym razie owa istota doprowadza dziewczynę z wolna do szaleństwa. Próbowała popełnić samobójstwo ale się nie udało. Próbowała komuś wyjawić swój sekret, ale na jej oczach ta osoba jest maltretowana przez mroczną postać. W przebłysku geniuszu dziewczyna zrozumiała, że to oczy stanowią drogę do rzeczywistości dla owej istoty i tylko dzięki swojemu poświęceniu ratuje PG.

Dwa dni później spotyka się znowu z PG i opowiada mu wszystko co wie – o sekrecie, o mrocznej istocie i o tym, że zrobiła to co zrobiła, żeby go uratować. Kilka minut później dziewczynę odwiedza również jej chłopak (ów zabójca). PG jest świadkiem kolejnej niewytłumaczalnej sceny. Dziewczyna na dziwięk głosu chłopaka drętwieje a potem zaczyna coś do niego bardzo cicho mówić. W chwili kiedy chłopak pochyla się aby lepiej ją słyszeć – dziewczyna wyrywa pas który przytrzymywał jej rękę, łapie go za głowę, przyciąga do siebie i całuje. PG to widzi, ale widzi również czarną mgłę która wytryskuje z dziewczyny, przez chwilę otula ich obydwoje a następnie
wchodzi w chłopaka. Chłopak traci równowagę, upada, krótkie zamieszanie. Chłopak, nieco roztrzęsiony odchodzi a PG pozostaje ze świadomością, co mogło się właśnie wydarzyć.

Tu jest moment w którym może pojawić się Daimon postaci i trochę z nią porozmawiać. Jeżeli nasz bohater podejmie się misji zniszczenia tej istoty, otworzy sobie drogę do przebudzenia. Daimon stwierdza „W walce z czymś tak mrocznym nie poradzisz sobie bez pomocy”. I otworzy dla niego przejście do Aether.
Tutaj seria opisów tegoż przedziwnego realmu – w chmurach, na wysokości, może na jakiejś górze – postać wędruje. Blask fantastyczny, istoty skrzydlate itp. W końcu dociera do wysokiej wieży, z drzwiami ze złota, schodami i na końcu z księgą w której zapisane są imiona. Tam wpisze swoje i stanie się magiem.

Po powrocie zostanie jeszcze kwestia zabicia owej istoty. Daimon zasugerujesz najpierw wizytę w bibliotece. Po poszukiwaniach, znajdą opis, który odpowiada owej istocie. I z rzeczy ważnych PG dowie się, iż osoba taka nie jest w stanie znieść swojego własnego widoku w lustrze – bo wie, że ostatecznie to on jest tym, który grozi najbardziej swojemu mrocznemu sekretowi. Jeżeli postać nie wie jak to wykorzystać, po drodze z biblioteki będzie mijać wesołe miasteczko – a w nim gabinet luster.

Ostatnie co pozostanie naszej postaci to zwabienie chłopaka do gabinetu luster. Trudnością będzie unikanie jego wzroku – bo ten może go zabić. Pomocą będzie intuicyjna wiedza na temat „Forces” – magia, która pozwoli mu zakrzywić nawet światło i stać się trudnym do zauważenia. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze – chłopak zostanie zamknięty w gabinecie luster a tam, po zapaleniu światła – sam siebie zniszczy (opisy, krzyki, może jakaś eksplozja). Niedługo później z PG kontaktuje się jakiś człowiek, który twierdzi iż obserwował jego walkę z ową istotą z otchłani i chciałby zostać jego nauczycielem – bo sam jest magiem należącym do Adamantytowych Strzał i jest pod wrażeniem odwagi/pomysłowości/(cokolwiek czym się wykazał) PG.

Witamy w świecie maga :)

Dziś spędziłem sporą część dnia na zaczytywaniu się, co to będzie w tym nowym Świecie Mroku. Najwięcej przeróżnych informacji można oczywiście znaleźć na forum, ponieważ oficjalnych wiadomości jeszcze nie ma zbyt wiele. Tym niemniej z tego co przeczytałem zapowiada się całkiem ciekawa i całkiem inna jazda niż w Pierwszym World of Darkness.
Oczywiście jak zawsze są zwolennicy starego oraz ci którzy chcą iść do przodu ;-), albo raczej zwyczajnie spróbować tego co twórcy z White-Wolfa mają do zaoferowania. Niektórzy czują się oszukani, że ich ulubiony świat/system nie będzie kontynuowany. Innym bardzo podobają się informacje przeciekające z wolna. I oczywiście duża grupa niezdecydowanych, którzy zobaczą i wtedy być może uwierzą. Podział stary jak świat. Tym niemniej w dyskusjach przewinęło się kilka naprawdę ciekawych wątków.
- Wbrew pozorom na starych podręcznikach nie ciąży klątwa „Obróć się w pył”, która zadziała w chwili wydania nowych podręczników. Na pewno ciągle będą jeszcze setki Bajarzy, którzy dalej będą opowiadali historie dziejące się gdzieś w OWod (Oryginal World of Darkness). Z tego co powszechnie wiadomo, żadni agenci New WoD Order nie pojawią się w waszych domach i nie spalą tak dzielnie zbieranych pozycji.
- Podobno Nowy WoD nie będzie prawie wcale zawierał metaplotu. Raczej będzie miał coś co niektórzy nazywają MetaSettingiem – znany już niektórym z Exalted. Metasetting został zdefiniowanych jako ciągle rozszerzany i wzbogacany o szczegóły setting. Kolejne dodatki będą raczej dodawać informacji o tym co już się wydarzyło i aktualnym stanie różnych sił w tym świecie niż narzucać rozwój wydarzeń.
Osobiście żałuję, że nie będzie metaplotu. Wprawdzie ciężko czasem było być „na bieżąco” ze wszystkimi wydarzeniami, ale taki metaplot zmieniający ciągle świat stanowił doskonałe źródło przeróżnych historii skoncentrowanych na drużynie właśnie a nie na samym metaplocie. Niektórzy Bajarze czują się jednak z jakiegoś powodu związani metaplotem – który WYMUSZA na nich jakieś wydarzenia lub interpretacje. Cóż, myślę że to już problem Bajarza a nie wydawcy, jeżeli słowo pisane zaczyna rządzić pogrywą zamiast prowadzącego.
- System zostanie uproszczony. Nie ma więc już różnego poziomu trudności i jednocześnie różnych ilości sukcesów, kontrowanych rzutów, walki składającej się z trzech różnych rzutów (trafienie, unik, obrażenia). Zamiast tego poziom trudności ma się różnić ilością dodawanych bądź odejmowanych kostek od twojej Puli Kostek. Jak dla mnie super – w końcu i tak walkę prowadziłem bardziej porównując staty i wykonując właśnie dokładnie jeden rzut (Rzut Szczęścia). Dzięki temu, nawet jeżeli bardzo będę chciał grać zgodnie z zasadami, nie wymusi to na mnie ton kostek rzucanych przez dobrą chwilę aby sprawdzić jedną rzecz. Mam tylko nadzieję, że nie przegną z tym upraszczaniem – co za dużo to nie zdrowo.
- Trochę inaczej wyglądają teraz umiejętności i cechy – według mnie nieco logiczniej. Z ciekawostek – cechy w każdej grupie (fizyczne, socjalne, mentalne) zostały podzielone na siłę, zręczność i wytrzymałość. Więc Fizyczne to Siłę, Zręczność, Wytrzymałość, Socjalne – Charyzma, Manipulacja i Spokój zaś Mentalne – Inteligencja, Spryt i Stanowczość. Ale na przykład nie ma percepcji (ani umiejętności Alertness), więc ludzie zachodzą w głowę jak będzie się robiło rzuty na spostrzegawczość. Same umiejętności zostały podzielone na Fizyczne, Mentalne i Społeczne. Jeżeli się używa umiejętności bez jej posiadania (strzela bez Firearms) to dostaje się z automatu minusy do Puli Kostek. -1 do Fizycznych i Społecznych i -3 do Mentalnych. Według mnie większość tych zmian wyjdzie systemowi na plus, ale poczekamy, zobaczymy.
No i chyba wystarczy tego streszczanie na dziś. Po prawej powinniście znaleźć link do White Wolfa a tam już bez problemu wszyscy zainteresowani trafią na stronę Word of Darkness i na forum tegoż.


  • RSS