Ano tak, 40 lat mi stuknęło w tym roku. A że ostatnio blog.pl dobija się czasem na moim e-mailu, żebym nowy wpis jednak dodał, zdecydowałem się znowu coś napisać. Dzisiaj będzie wpis wspominkowy, chciałem trochę podsumować, co z tym moim RPG działo się, co jest i co dziać się być może będzie.

Z grami RPG zapoznałem się tak naprawdę w liceum, w wieku lat 17 miałem okazję spotkać się z ludźmi, którzy w Lublinie, na kolenie prawie że (i w edytorze TAG na ówczesnych komputerach) tłumaczyli na nasz język ojczysty pierwszego RPG z prawdziwego zdarzenia, który ukazał się po polsku – Warhammer Role Playing. Bakcyla złapałem od razu, grało się wtedy w Warhammera, później liznąłem ADnD i oczywiście obowiązkowo w tamtym czasie Kryształy Czasu. Kiedy przeniosłem się do Warszawy na studia, trafiłem (za kolegą z klasy) na redakcję Magii i Miecz a zaraz potem na cały fandom fantastyki w Warszawie. Odbywały się wtedy w Warszawie doskonałe imprezy w klubie Stodoła pod nazwą Lato z RPG. Tam poznałem mnóstwo osób z którymi później wielokrotnie długie godziny spędziłem na ratowaniu światów przed pewną zagładą czy poszukiwaniu przygód i skarbów: Dorota, Smok, Lucas the Great, Jerzy, Bryłek, i wielu wielu  innych. Studia w graniu mi nie przeszkadzały, chociaż nie mogę niestety powiedzieć na odwrót. Nie oszukujmy się jednak – granie w RPG to była po prostu metoda spędzania wolnego czasu, dobrej zabawy i nigdy na RPG nie próbowałem zwalić winy na przerwaną naukę. Potem była rodzina, dzieci, czasu na RPG było mniej ale i tak można było co kilka dni znaleźć trochę czasu dla znajomych, żeby się pobawić. Wszystkie moje wpisy na tym blogu pochodzi właśnie z tych lat. W końcu jednak ilość obowiązków trochę mnie przeciążyła i tak od jakiegoś 2010 grałem rzadko, wręcz sporadycznie. Do tego doszłedł World of Warcraft, który jak każda gra MMORPG zabiera duże ilości czasu. I tak minęło kilka lat aż dotarliśmy do dzisiaj.

Niedawno wyszło D&D edycja już piąta. W sumie poczynając od 2 edycji (wtedy jeszcze ADnD) jest to system z którym spędziłem najwięcej czasu. Bo o ile jest to gra z mocnym naciskiem na rzucanie kostkami, to jednak doskonale nadaje się do tworzenia przeróżnych opowieści. Scenariusze w nim można tworzyć naprawdę z dużą dozą dowolności (o ile są w konwencji Fantasy) a mechanika jest prosta i nie utrudnia za bardzo. Ma swoje minusy takie jak abstrakcyjne bardzo podejście do zdrowia i walki generalnie, ale muszę przyznać, że 5 edycja trochę się pod tym względem poprawiła. Kiedyś horda goblinów atakujących postacie na poziomie 10 nie stanowiła żadnego zagrożenia. A w tej edycji jest to już coś co wymaga przynajmniej odrobiny strategii, bo mogiła.

Graliśmy też kilka lat temu w bardzo fajne Exalted, kilka streszczeń można nawet znaleźć na tym blogu. Tym niemniej jakieś 3 lata temu grę przerwaliśmy bo „za rogiem jest już prawie nowa edycja, poczekajmy aż wyjdzie”. Niestety Onyx Path dali czadu i trzeba było czekać 3 lata na nowy podręcznik. Niestety ludzie się trochę rozeszli (na przykład wyjechali do UK), więc dawna drużyna się nie zejdzie. Ale system z tego co czytałem wygląda ciekawie i pewnie uda się coś nowego złożyć.

Niedawno grupa znajomych zaprosiła mnie do swojego grona i od kilku miesięcy gramy sobie nieregularnie (raz na 2-3 tygodnie) w najnowszą edycję D&D. System jest ok, opowieść też ciekawa i przyznaję, że dobrze się bawię jako gnomi mag. Co ciekawe w gry RPG wciągną się również mój syn i po zagraniu kilkanaście razy w gronie rodzinnym postanowił pobawić się ze swoimi kolegami ze szkoły. Ostatnio prowadził im kilka przygód, ale chyba trochę go to przerosło, bo poprosił abym przejął od niego role GMa i poprowadził dla jego grupki kolegów. Już to kiedyś robiłem i powiem szczerze, że granie z dziećmi to całkiem inny typ zabawy niż gra z dorosłymi. Zapowiada się więc całkiem ciekawe kilka miesięcy.