Taaa… a miały być wakacje.
Jakiś czas temu poprosiłem o przerwę w prowadzeniu. Kolega przejął, rzucił w nas całkiem ciekawym pomysłem, wieć szybciutko stworzyliśmy nowe postacie i zaczęło się… tak naprawdę to się zaczynało przez 3 spotkania, potem kolejne opisy, kolejne opisy, kolejna sytuacja która jednak jakoś nic nie zmieniała w życiu postaci i tak dalej…
Przyznam szczerze, że trochę mnie rozczarowała ta „przygoda”. Miała być akcja ale gdziez zaginęła w opisach. Postacie bez pamięci może są i ciekawe na starcie, ale okazuje się, że na dłuższą metę to przeszłości strasznie nam brakowało aby móc tworzyć aktywnie przyszłość. Jedyne oparcie – tajemniczy „bóg-imperator” który miał nam coś wyjaśnić ciągle był daleko a z każdą kolejną sesją odsuwała się od nas perspektywa z nim spotkania. Szkoda, pomysł nadal uważam za nośny…. może innym razem (i sorki że tak bez konkretów, ale chyba nie do końca o tym chciałem napisać notkę).
No więc wynikiem tego jest to, że znowu zacząłem prowadzić zapuszczonego maga. Na razie powróciliśmy do wprowadzania postaci i idzie nam całkiem dobrze. Dla tych co mieli okazję czytać poprzednie notki, to ta sama przygoda w której biorą już udział Natasza (Eutanatos) i Tomasz (Syn Eteru). Dołączają do nich kolejne dwie postacie (których imion w tym momencie nie pamiętam): przyszła szamanka Dreamspeaker oraz malarz i artysta, na razie „sierota” pod czujnym okiem mistrza z Hollow Ones.
Pewnie będę niedługo streszczał ich wprowadzenia, na razie bardzo ładnie wszystko się posuwa do przodu. Chyba nawet mam pomysły, co zrobić z drużyną jak już się połączą.
PS. Właśne przeczytałem ostatnie 10 notek i (o zgrozo) zauważyłem wielkie niedopatrzenie. Jak się okazało, tak byłem zajęty zabawą w MMORPGi, że nie opisałem żadnego wprowadzenia w magu dla ostatnio poprowadzonej pogrywy. A jakże kolorowe i pełne akcji były! Postaram się ten błąd możliwie prędko naprawić i coś wam tu zamieścić. Ale to dopiero jutro.