Kilka notek (a wiele miesięcy) temu Dzikus pisał o kwalifikacji graczy na kategorie. Dzisiaj chciałem w odpowiedzi zapoznać was z klasyfikacją Mistrzów Gry. Patrząc, że tak powiem z drugiej strony zasłonki na nich.
No więc z mojego doświadczenia mistrzów gry podzielić można z grubsza na następujące kategorie:
1. Realista – to mistrz gry, który prowadzi świat i graczy w niego wrzuconych. Właśnie tak i w tej kolejności. Dla niego najważniejsza jest spójność i logika wewnętrzna świata.
Przykład: gracze nie dopełniają pewnego szczegółu, który akurat był dość ważny (np zamknęcie dokładne pewnej klapy za sobą). Więc wydarza się coś w związku czego ich postacie giną. Tak po prostu. Dlaczego? Bo zgodnie z logiką świata mogli interweniować tylko wtedy, a ponieważ tego nie zrobili, to… realizm wymaga by stało się tak a nie inaczej.
1a – odłamem radykalnym bractwa realistów jest symulacjonista. Ten po prostu symuluje świat i każe graczom radzić sobie samemu z obiektem danym. Przykład: stary mędrzec powiedział graczom ” a za wielkim grzybem skręćicie w prawo i dalej prosto do jaskini ogra (przy czym MG się kopnęło bo miał powiedzieć w lewo)” ale jeśli gracze skręcą w prawo (a w zamyśle w lewo) to padną na smoku który tam mieszka. Dlaczego ? Bo świat tak wygląda i nie można go zmieniać. Przecież dziadowi mogło się pomylić albo mógł oszukać drużynę…
Systemy reprezentowane: Spójne wewnętrznie, często realistyczne, zwykle śmiertelne.
2. Rozrywkowy – motto tego typa to „przecież mamy się wszyscy dobrze bawić” Dla tego MG gramy po to by się dobrze bawić. Dlatego też w tym przypadku ogry będą gdzie gracze skręcą a smoka, to mogą łuskę zobaczyć, żeby mieli i chwilę grozy. Czemu? Bo przecież zabijanie postaci z byle powodu to żadna frajda. Wersją „rozwojową” tego typu może być MG klasy overkill, ulubiony przez munchkinów, bo dla uprzyjemniania gry posuwa się do przesady i postacie chodzą wyposażone lepiej niż niejedna forteca. Śmiertelność postaci mała.
Systemy: takie które podobają się drużynie i jemu.
3. Opowiadacz – Nie napiszę „Storyteller” bo będzie skojarzenie. A nie o to chodzi. Tu chodzi o MG, dla którego sesja jest miejscem opowiedzenia historii, w której gracze biorą udział. Czy marginalny, czy nie to już kwestia drugorzędna. MG taki stawia opowieść ponad wszystko, stąd zdarzają się u niego śmierci bohaterów, bo pasują mu do historii. Stąd w przykładzie naszym nieważne po prawdzie jest gdzie gracze skręcą. I tak trafią tam gdzie ma się dziać opowieść.Extremum tego typu jest bajarz, który opowiada historię z udziałem postaci graczy, ale przy zredukowanym oddziaływaniu gracza na postać. Tu nie ma sesji wokół historii. Tu jest spotkanie na opowierdzenie historii.
Systemy prowadzone: te które „mają klimat” i pozwalają historii płynąć. Nie ma nic gorszego dla takiego MG niż historia zepsuta przez turlanie.
Oto macie. Większość MG oczywiście będzie reprezentować typ „mieszany”. Ale można sobie pomyśleć, w którą stronę Wasz prowadzący ma przechyły…
Jarecki